Program Akademii A Process Model
2-letni cykl 20 spotkań
Praktyczna i filozoficzna (z implicite) droga przez podstawowe jakości myślenia z ciała według
A Process Model Eugene’a Gendlina – podróż, która nie tylko uczy, ale wydarza się w każdym z nas na nowo…
ROK I – Implicite: tam, gdzie zaczyna się myślenie
1. Ciało jako wydarzenie środowiska
Jesteśmy światem, który siebie odczuwa
Co jeśli Twoje ciało nie jest odrębną jednostką w świecie, lecz sposobem, w jaki świat się wydarza? Nie chodzi tu o teorię jedności, ale o głęboko cielesne rozpoznanie, że każdy oddech, każdy krok i każda emocja są zarazem w Tobie i poza Tobą. To pierwsze spotkanie zaprasza nas do doświadczania, że jesteśmy nie „w środku” życia, ale że jesteśmy jego nierozerwalną kontynuacją. Uczymy się patrzeć na siebie i świat nie jak na dwie rzeczy, lecz jak na jedno, współwydarzające się zdarzenie. Tu zaczyna się zmiana spojrzenia, która nie jest wyborem – ale konsekwencją bycia bliżej. Bliskość, o której tu mówimy, nie potrzebuje słów. Zaczynamy wsłuchiwać się w życie nie jako zewnętrzny pejzaż, ale jako coś, co dzieje się jako my.
2. Życie jako ciągła otwartość na ‘dalej’
Ruch, który już jest w Tobie
Czy kiedykolwiek czułeś, że coś w Tobie wie, co ma być następne, zanim Ty to nazwiesz? To nie intuicja ani przypadek, ale głęboki porządek ciała, które samo niesie kierunek. Gendlin pokazuje, że życie nie potrzebuje mapy, bo każde teraz już zawiera w sobie swoje „dalej” – i to właśnie próbujemy usłyszeć. Uczymy się nie planować, ale pozwalać, by to, co niesie się w nas, mogło mieć miejsce. W tej dynamice odnajdujemy coś prostego i niezwykle żywego. Coś, co być może zawsze już było w nas, ale nie miało jeszcze swojego ruchu. To spotkanie uczy nas słuchać przyszłość, która już w nas mieszka, zanim stanie się decyzją.
3. Gdy coś nie może się wydarzyć – rodzi się rzecz
Obiekt to niedokończone wydarzenie
Czasem coś staje się sztywne, „rzeczowe”, nie dlatego, że takie jest, ale dlatego, że coś zostało przerwane. Zatrzymanie nie musi być końcem – może być ciszą przed kolejnym ruchem. Na tym spotkaniu uczymy się patrzeć na rzeczywistość nie przez to, co się stało, ale przez to, co jeszcze nie mogło się wydarzyć. To głębokie spojrzenie pozwala nam odnaleźć ślady życia tam, gdzie wydawało się, że nic już się nie dzieje. I może po raz pierwszy zobaczyć „obiekty” nie jako rzeczy, ale jako brakujące gesty. Jako przerwane linie ruchu. Gdy uczymy się to widzieć – zaczynamy odzyskiwać zablokowane życie.
4. Ciało jako miejsce wielu czasów
Twoje ciało pamięta więcej niż Ty
W naszym ciele trwają jednocześnie różne procesy – niektóre ledwie się zaczęły, inne jeszcze się nie zakończyły. Nie jesteśmy jedną linią czasu, ale żywym polem wielu rytmów i głosów. To spotkanie uczy nas słuchać tych warstw: przeszłości, która się nie domknęła, i przyszłości, która już się zbliża. Ciało okazuje się nie tylko nosicielem historii, ale także jej przestrzenią przekształcenia. Uczymy się poruszać w czasie nie jak po osi, ale jak w głębi. I spotykać siebie w miejscach, gdzie teraźniejszość nie jest jedyna.
5. Rytm jako forma z wnętrza
Coś wraca, bo jeszcze się nie wydarzyło
W ciele powracają pewne poruszenia – jakby chciały się dokończyć, domknąć, dojść do głosu. To nie powtórzenie, lecz możliwość – zaproszenie do spotkania z tym, co nadal żywe. Gendlin pokazuje, że rytm nie przychodzi z zewnątrz – ale rodzi się z wnętrza procesu. W tym spotkaniu uczymy się słyszeć, co naprawdę chce się wydarzyć. Zaczynamy rozpoznawać nie cykle, ale wewnętrzną potrzebę zakończenia. I być może pozwalamy na to, by ruch, który się zaczął dawno temu, wreszcie mógł się spełnić.
6. Nowość, która rodzi się z konieczności
Nowe, bo to, co było, już nie wystarcza
Prawdziwa zmiana nie przychodzi z głowy – pojawia się, gdy życie nie może już iść starą drogą. W tym miejscu nie ma jeszcze jasności, ale jest coś poruszającego – impuls, który mówi: „coś musi się zmienić”. Uczymy się rozpoznawać ten moment nie jako kryzys, ale jako początek. To spotkanie pokazuje, że nowość nie jest „wymyślana” – ona wyrasta z wnętrza jako odpowiedź. Ciało wie, kiedy stare już nie działa. I wie, jak poprowadzić nas dalej, choć nie wiemy jeszcze, dokąd.
7. Zatrzymanie jako punkt transformacji
Gdy nie możesz pójść dalej, nie wszystko jest stracone
Są chwile, gdy coś wewnątrz mówi „stop” – i nie chodzi tu o opór, lecz o mądrość procesu, który nie chce być popędzany. Zatrzymanie nie jest porażką, ale momentem głębokiej reorientacji. Na tym spotkaniu uczymy się, jak słuchać tej zatrzymanej przestrzeni jako czegoś, co jeszcze się tworzy. Być może właśnie wtedy zaczyna rodzić się nowe rozwiązanie – nie poprzez analizę, ale poprzez uważność. Gendlin pokazuje, że zmiana często zaczyna się od tego, co nie rusza. A my możemy być z tym – nie próbując go naprawiać, lecz słuchać jego rytmu.
8. Zmysły jako wynik działania, nie źródło
Widzenie zaczyna się w byciu
To, co postrzegamy, nie jest neutralnym odbiciem świata – ale ruchem życia, które wchodzi w kontakt. Zmysły nie są bierne – są sposobem działania, który już niesie ze sobą sens. Gdy zmienia się nasze wewnętrzne poruszenie, zmienia się też to, co widzimy. To spotkanie zaprasza do patrzenia nie oczami, lecz całością obecności. Zaczynamy doświadczać, że widzenie, słyszenie i czucie są wydarzeniem między nami a światem. A to wydarzenie już niesie znaczenie, zanim je nazwiemy.
9. Ciało jako twórca możliwych światów
To, jak się poruszasz, tworzy świat, w którym żyjesz
Codzienne gesty, sposób siedzenia, oddychania, mówienia – to nie tylko „zachowania”, ale formy tworzenia rzeczywistości. Ciało projektuje przestrzenie, które stają się możliwe lub niemożliwe. Uczymy się widzieć, jak poprzez działanie budujemy świat, który nas kształtuje. To spotkanie otwiera na zrozumienie, że każdy nawyk to także propozycja istnienia. A zmiana nie zawsze wymaga wielkich przełomów – czasem wystarczy inny ruch, inny rytm, inne „bycie w tym”.
10. Zanim pojawi się słowo – narodziny sensu
Słowo rodzi się w ciszy ciała
Zanim powiesz cokolwiek – już coś w Tobie wie, że to ma znaczenie. Niejasne, ale wyczuwalne poruszenie jest początkiem nowej formy. To spotkanie uczy nas rozpoznawać „jeszcze nienazwane” jako pełnoprawny punkt odniesienia. Gendlin mówi: tam właśnie zaczyna się prawdziwe myślenie – nie od słów, ale od ich źródła. Wchodzimy więc w subtelność, która jeszcze się nie wypowiedziała. I uczymy się być z nią – nie po to, by ją natychmiast uchwycić, ale by jej towarzyszyć.
ROK II – Nowe Pojęcia dla Życia
11. Crossing – miejsce, gdzie różnice tworzą sens
Nowe nie powstaje z jednego
Kiedy dwie różne jakości spotykają się, nie muszą się wykluczać – mogą się przekroczyć. To spotkanie wprowadza nas w doświadczenie „crossing” – zjawiska, gdzie różne rzeczy przecinają się i tworzą coś nowego. Nie szukamy kompromisu, ale momentu narodzin, w którym z relacji powstaje sens. Gendlin pokazuje, że nowość nie rodzi się z jednej linii, ale z połączenia wielu. Uczymy się zauważać miejsca przecięcia – tam, gdzie życie samo szuka formy. I pozwolić, by to przecięcie mogło nas przemienić.
12. Direct referent – punkt, który wie więcej niż my
To, co wiesz, zanim to nazwiesz
Czasem czujemy coś, co jeszcze nie ma kształtu, ale już porusza całe wnętrze. To „coś” jest realne – i Gendlin nazywa to direct referent: bezpośrednim odczuciem znaczenia. W tym spotkaniu uczymy się być z tym miejscem – cierpliwie, uważnie, czule. Nie po to, by od razu znaleźć słowa, ale by pozwolić temu czemuś być sobą. Bo dopiero gdy zostanie przyjęte, może się wypowiedzieć. A wtedy – niesie ze sobą nowy świat.
13. Myślenie, które nie zaczyna się od logiki
Myśl, która rodzi się z życia
Nie każde myślenie zaczyna się od reguł – niektóre rodzą się z poruszenia, z niepokoju, z nadmiaru, który nie mieści się w znanych formach. Gendlin proponuje inny porządek: zaczynamy od tego, co żywe, i dopiero potem szukamy formy. To spotkanie otwiera drogę do myślenia, które nie boi się jeszcze-nie-wiadomego. Praktykujemy uważność na zalążki myśli, które dopiero się formują. I uczymy się, że prawdziwa precyzja nie pochodzi z pojęć – ale z doświadczenia, które domaga się języka.
14. Kształtujące się przez siebie – struktury znaczeń
Kiedy forma rodzi formę
Czasem znaczenie nie przychodzi z góry – tylko wyłania się w trakcie mówienia, patrzenia, bycia z czymś. Gendlin wprowadza nas w zjawisko, gdzie jedna struktura kształtuje drugą, nie poprzez definicje, ale poprzez wzajemne wpływy. To spotkanie uczy nas, że znaczenie nie jest statyczne – ale w ruchu, w odpowiedzi, w relacji. Uczymy się być w tej dynamice: nie zamykać, ale wspierać tworzenie się sensu. I dostrzegać, że każda myśl może być żywym wydarzeniem.
15. Pojęcia zakorzenione w życiu – nowa uniwersalność
Uniwersalne, bo głęboko ludzkie
Prawdziwa uniwersalność nie polega na oderwaniu – ale na głębokim osadzeniu w życiu. Kiedy coś wypływa z doświadczenia, które porusza nas wszystkich, zyskuje moc wspólnego języka. To spotkanie pomaga nam tworzyć pojęcia, które są nie tylko zrozumiałe, ale także poruszające. Gendlin pokazuje, że uniwersalne nie musi być ogólne – może być głęboko osobiste. Praktykujemy budowanie języka, który bierze się z wnętrza i dotyka wielu. Taki język nie oddziela – ale łączy.
16. Felt shift – przebłysk w splocie eveving
Gdy wszystko się przesuwa, choć nic nie zostało powiedziane
Felt shift nie jest czymś, co „robimy” – to wydarza się, gdy całość nas i świata, splątana i pełna implikacji, nagle przepuszcza nowy sens. To moment, gdy w przestrzeni eveving – w tym subtelnym wzajemnym przenikaniu się ciała i środowiska – coś porusza się dalej. Odczuwamy to jako cichą ulgę, rozjaśnienie, przesunięcie, które jest bardziej faktem niż myślą. W tym spotkaniu uczymy się rozpoznawać takie chwile: nie nazywać ich zbyt szybko, ale być z nimi, wspierać ich trwanie. Gendlin pokazuje, że to w takich punktach rodzą się nowe drogi, nowe słowa, nowe „ja”. Felt shift nie jest produktem analizy – lecz owocem głębokiego słuchania tego, co niesie się poprzez wszystko inne.
17. Focusing jako filozofia obecności
Nie metoda, lecz sposób bycia
Focusing nie służy tylko do rozwiązywania problemów – to sposób bycia z tym, co żywe, głębokie i nieoczywiste. Gendlin ukazuje go jako formę myślenia, która nie oddziela ciała od poznania. To spotkanie wprowadza nas w focusing jako filozofię życia – dialog z tym, co wewnętrzne, bez przymusu, bez pośpiechu. Uczymy się słuchać nie po to, by „wiedzieć”, ale po to, by być bliżej. I w tej bliskości odkrywamy mądrość, która nie przychodzi z góry – tylko z wnętrza.
18. Myślenie z brzegu języka – Thinking at the Edge
Tam, gdzie jeszcze nie masz słów, ale już wiesz
Są tematy, które czujesz głęboko, ale nie potrafisz o nich mówić – właśnie tam zaczyna się Thinking at the Edge. To nie jest pisanie z gotowych myśli, ale proces szukania języka dla czegoś, co dopiero się rodzi. To spotkanie zaprasza do pracy z własnym „brzegiem” – tam, gdzie jesteśmy blisko czegoś ważnego, ale jeszcze bez formy. Uczymy się pozostawać w tym miejscu – nie przyspieszać, nie nazywać za wcześnie. I pozwalać, by z wnętrza pojawiły się słowa, które naprawdę niosą znaczenie.
19. Czas jako ślad procesów
Czas nie płynie – on się wydarza
Czas nie musi być linią – może być ruchem, warstwą, śladem czegoś, co się domyka lub właśnie otwiera. Gendlin proponuje, by widzieć czas jako proces cielesny – coś, co czujemy bardziej niż mierzymy. To spotkanie uczy nas patrzeć na czas jako na zjawisko, które wydarza się przez nas. Uczymy się słuchać wewnętrznego rytmu, który nie zawsze zgadza się z zegarem. I być może odkrywamy, że nie musimy się spieszyć – bo wszystko ma swój czas.
20. Domknięcie – życie jako źródło pojęć
To, co wydarzyło się w Tobie, może żyć dalej
To nie jest koniec – to moment, w którym to, co przeszliśmy, zaczyna układać się w coś własnego. W tym spotkaniu zbieramy ślady, poruszenia, myśli i ruchy, które się w nas wydarzyły. Gendlin uczy, że każde doświadczenie może być początkiem myślenia – jeśli zostanie wysłuchane. Tworzymy miejsce, w którym to, co się poruszyło, może się wyrazić. I kończymy nie z gotową wiedzą, ale z czymś bardziej cennym – z ruchem, który już niesie nas dalej.