Połączenie z własną esencją – droga do świadomości i uzdrowienia…. Refleksja po warsztacie Living Forward z Prof. Mią Leijssen Istnieje w nas miejsce głębsze niż myśl, bardziej pierwotne niż emocja.
Tytuł: Początek w ruchu. Dziecko i jego felt sense
Czy pamiętasz, jak czułeś coś, zanim potrafiłeś to nazwać? Eugene Gendlin jako dziecko przeżywał świat głęboko – nie mając jeszcze słów, ale mając w sobie coś, co poruszało się od środka. W styczniu zapraszamy Cię na spotkanie z dziecięcym „felt sense” – tym przedjęzykowym czuciem, które zna znaczenie, zanim się wypowie. Porozmawiamy o biografii Gendlina, o jego dzieciństwie w czasie wojny i ucieczce do Ameryki. Ale nie chodzi o historię – chodzi o to, co w nim (i w nas) zaczęło wtedy dojrzewać. To poruszenie, które nie jest jeszcze emocją ani myślą, ale już jest prawdziwe. Będziemy praktykować focusing z miejscem dziecięcego wspomnienia, gestu, który kiedyś miał znaczenie. Zobaczymy, że każdy z nas ma w sobie coś, co chce być wysłuchane – nie analizowane, ale uznane. Spotkanie pomoże Ci zobaczyć, że filozofia życia może zaczynać się bardzo wcześnie – w ciele. Wystarczy się zatrzymać i dać temu głos.
Drugie spotkanie z cyklu Gendlin 100 w Instytucie Obecności było poświęcone doświadczeniu felt sense — temu prostemu, cielesnemu czuciu, które pojawia się zanim znajdziemy słowa, myśli czy emocje.
Przez dwie godziny byliśmy razem w bardzo niespiesznym, uważnym rytmie. Zatrzymywaliśmy się, słuchaliśmy ciała i pozwalaliśmy, by doświadczenie prowadziło nas we własnym tempie. Bez wykładu na pierwszym planie. Bez presji, by coś rozumieć, analizować czy nazywać „poprawnie”.
To spotkanie było zaproszeniem do bycia bliżej siebie — tak, jak jest w danym momencie.
Doświadczenie zamiast teorii
Choć myśl Eugene’a Gendlina stanowi fundament całego cyklu, w tym spotkaniu najważniejsze było bezpośrednie doświadczenie. Wiedza pojawiała się tylko tam, gdzie pomagała lepiej zauważyć i uszanować to, co już się wydarza w ciele.
Dla wielu uczestników było to pierwsze spotkanie z odczuwaniem w tak prosty i nieoceniający sposób. Ważnym elementem była świadomość, że nic nie trzeba robić „dobrze”. Nie było celu do osiągnięcia ani efektu do wypracowania. Wystarczyło być i zauważać.
Pojawiały się momenty ciszy, uważności, delikatnego poruszenia. Każde doświadczenie było inne, a każde traktowane z równą życzliwością i szacunkiem.
Felt sense jako żywy proces
Podczas spotkania wracaliśmy do tego, co Eugene Gendlin nazywał felt sense — cielesnym odczuciem całej sytuacji, które nie jest jeszcze emocją ani myślą, ale niesie w sobie znaczenie i potencjał kolejnego kroku.
To, co wydarzało się w sali, nie było zamkniętym procesem. Felt sense nie kończy się wraz ze spotkaniem. On idzie dalej razem z nami — w codzienności, w relacjach, w podejmowanych decyzjach, często bardzo małymi krokami.
Cykl trwa
Dziękujemy wszystkim osobom, które przyszły i zaufały temu procesowi. Za obecność, gotowość do zatrzymania się i odwagę, by pobyć bliżej siebie.
Cykl Gendlin 100 trwa dalej jako przygotowanie do setnej rocznicy urodzin Eugene’a Gendlina — nie poprzez wspominanie, lecz poprzez żywe doświadczanie tego, co jego myśl wnosi do naszego życia dziś.
Zapraszamy na kolejne spotkania.
Ten proces idzie dalej.

© Instytut Obecności 2024