ARTYKUŁ

Focusing – co to jest i na czym polega?

Trzy drogi do sedna: odczucie, mapa procesu i filozofia, w której sens odsłania się przed pojęciem.

Focusing to praktyka łagodnego zwracania się ku temu, jak przeżywamy swoje życie w ciele. Eugene Gendlin pokazał, że możemy dać czas na uformowanie się cielesnego odczucia całej sytuacji – felt sense – i pozostać z nim w kontakcie. W tym procesie zmienia się sposób przeżywania sprawy. Mogą przychodzić słowa, rozumienie i następne kroki, których wcześniej nie umieliśmy znaleźć.

W Instytucie Obecności focusing jest sposobem bycia ze sobą i z drugim człowiekiem. Pozostawaniem przy tym, co żywe, czasem kruche, dopiero wyczuwalne. Uczymy się obecności, w której nasze doświadczenie może przychodzić we własnym tempie, a my możemy stopniowo znajdować sposób, by je przyjąć i na nie odpowiedzieć.

Focusing w Instytucie Obecności: obecność daje miejsce

Możesz przyjść z czymś, co od dawna jest trudne. Z tęsknotą, zmęczeniem, pytaniem. Z poczuciem, że coś w Twoim życiu chce się zmienić, choć jeszcze nie wiesz co. Także z prostym: „Chciałbym przez chwilę pobyć bliżej siebie”.

Zaczynamy od tego miejsca. Szukamy takiej bliskości z doświadczeniem, na jaką jest teraz zgoda. Czasem możemy podejść bliżej. Czasem potrzebujemy odrobiny odległości, poczuć oparcie, usłyszeć spokojny głos. Również ostrożność i wahanie mają tutaj swoje miejsce.

Być obecnym oznacza dla nas słuchać tego, co się wydarza, i pozwalać, by to zmieniało naszą odpowiedź. Jeśli odczucie staje się wyraźniejsze, możemy przy nim zostać. Jeśli się oddala, możemy delikatnie sprawdzić, co teraz byłoby pomocne. Kiedy przychodzą słowa, dajemy im wybrzmieć. Kiedy przychodzi cisza, zostajemy przez chwilę razem w tej ciszy.

Obecność nabiera kształtu w takich małych odpowiedziach. Powstaje pomiędzy tym, co przychodzi, a sposobem, w jaki to przyjmujemy.

W A Process Model również czekanie, zwracanie się ku czemuś i pozwalanie, by się uformowało, są aktywnością. Kiedy na chwilę zawieszamy znany tok opowiadania, może zacząć się inny ruch: wyczuwanie całej sprawy. W tej pauzie już uczestniczymy w powstawaniu czegoś nowego.

Ciało–środowisko: jak przeżywamy nasze sytuacje

W A Process Model Gendlin mówi o ciele–środowisku – body-environment. Wdychanie powietrza i rozszerzanie się płuc są jednym wydarzeniem oddychania. Nacisk stopy i opór podłoża współtworzą krok. W takim rozumieniu ciało jest żywym procesem, w którym środowisko już uczestniczy. Podobnie nasze ludzkie życie wydarza się w sytuacjach i relacjach, które przeżywamy całym sobą.

Kiedy przed ważną rozmową czujemy ścisk, może w nim być obecna troska o relację, pamięć wcześniejszych spotkań, obawa przed zranieniem i pragnienie, by wreszcie zostać usłyszanym. W odczuwaniu wszystko to współtworzy siebie nawzajem. Możemy czuć całą sprawę, zanim zdołamy rozpoznać jej poszczególne znaczenia.

Gendlin opisuje tę niejawną złożoność – implicit complexity, która uczestniczy w naszym przeżywaniu. Poszczególne wątki są już przez siebie współkształtowane: pragnienie bliskości ma szczególny charakter właśnie dlatego, że wiąże się z obawą przed zranieniem, a obawa ma znaczenie w tej konkretnej relacji. Gendlin rozwija to rozumienie w pojęciu wszystkiego przez wszystko – everything by everything, czyli eveving. To, czym jest każdy aspekt doświadczenia, zależy od tego, jak uczestniczy w całym wydarzeniu.

Dlatego nawet zwykłe „jest mi trudno” może nieść bardzo wiele. Słuchając, zostawiamy miejsce na tę złożoność. Jedno trafne słowo może zmienić odczuwanie kilku splatających się wątków naraz.

Nasza historia żyje w sposobie, w jaki spotykamy się dzisiaj. To, jak przeszłość uczestniczy w obecnym przeżywaniu, może się zmieniać wraz z nowym spotkaniem. Z tej perspektywy człowiek pozostaje otwarty na dalsze stawanie się.

Czym jest felt sense? Pozostajemy przy tym, co jeszcze nie ma słów

Bywa, że opowiadamy o czymś i nagle zwalniamy: „Jest w tym coś jeszcze…”. Przez chwilę nie wiemy, jak mówić dalej. Możemy wtedy pozostać przy tym ledwie wyczuwalnym miejscu, dając mu trochę uwagi i czasu.

W takim zwracaniu się ku doświadczeniu może uformować się felt sense: cielesne odczucie całej sprawy, tak jak ją teraz żyjemy. Początkowo może być ulotne, przychodzić i znikać. W kolejnych chwilach kontaktu staje się odczuwalnym „tym”, do którego potrafimy wrócić. Gendlin opisuje ten proces jako formowanie się bezpośredniego referentu – direct referent formation.

Wyraźniej odczuwamy wówczas całość, w której emocje, myśli i sytuacje mają swoje znaczenie. Samo formowanie się tego odczucia już zmienia sposób, w jaki jesteśmy ze sprawą. Gendlin opisuje nową przestrzeń, która powstaje wraz z nim: mogę czuć „to” i jednocześnie być przy tym, zwracać się ku temu, sprawdzać, jak odpowiada. Odczucie i sposób bycia wobec niego rozwijają się razem.

Pomaga nam postawa utrzymywania i pozwalania – holding and letting. Utrzymujemy odniesienie do tej właśnie sprawy, a zarazem pozwalamy, by jej cielesne odczuwanie się zmieniało. Możemy świadomie skierować uwagę i poczekać; samo uformowanie się felt sense ma własny przebieg i tempo.

W tym kontakcie może przyjść obraz, gest, kilka słów. Sprawdzamy je łagodnie: „Czy to tak?”. A jeśli pojawia się ciche „jeszcze inaczej”, idziemy za tą różnicą. To, co na początku niejasne, okazuje się zdolne prowadzić nas bardzo precyzyjnie.

Carrying forward – jak proces znajduje dalszy ciąg

Żywe wydarzenie niesie odniesienie do dalszego ciągu. Gendlin nazywa ten wymiar procesu implikowaniem – implying. Głód implikuje jedzenie; w rozpoczętym kroku uczestniczy już dalszy ruch. W ludzkich sytuacjach możemy odczuwać tę kierunkowość jako potrzebę odpowiedzi, niedokończenie, delikatne „jeszcze”. Jej konkretne rozwinięcie powstaje w spotkaniu z tym, co rzeczywiście się wydarzy.

Bywa, że coś ważnego nie mogło się kontynuować. Zabrakło odpowiedzi, oparcia, możliwości wypowiedzenia siebie. Życie toczyło się dalej, niosąc to, co wciąż domagało się podjęcia. Zatrzymanie – stoppage trwa u Gendlina w szczególny sposób: pewien aspekt procesu nadal jest implikowany, podczas gdy życie rozwija się dalej, odmienione tym zatrzymaniem. Możemy rozpoznawać jego obecność w tym, jak dziś zbliżamy się do ludzi, odzywamy się lub milczymy.

Podchodzimy do takich miejsc z szacunkiem dla drogi, którą człowiek przeszedł. Zbliżamy się do tego, co daje się teraz odczuć. Sprawdzamy, jak można przy tym być i jaka odpowiedź zaczyna stawać się pomocna.

Gendlin ujmuje wydarzanie się – occurring i implikowanie jako dwa nierozdzielne wymiary procesu. To, co się wydarza, już niesie dalsze implikowanie. Kiedy pojawiająca się odpowiedź podejmuje je w sposób, który pozwala procesowi się kontynuować, zmienia się również samo implikowanie. Zmieniona całość niesie już inny następny krok. Tak rozumiemy posuwanie procesu naprzód – carrying forward.

Ten krok może przyjść inaczej, niż oczekiwaliśmy, a jednak odczuwamy jego związek z tym, przy czym byliśmy. Coś znajduje odpowiedź i zarazem rozwija się dalej. Przyszłość nabiera kształtu w tym przejściu.

Ktoś może zacząć od: „Boję się tej rozmowy”. Pozostając przy odczuciu, znajduje po chwili: „Tak bardzo chcę być blisko, że trudno mi powiedzieć, co jest ważne dla mnie”. Być może przy tych słowach pojawia się oddech, wzruszenie, trochę więcej miejsca. Z tej zmienionej całości może przyjść następne zdanie: „Chciałbym spróbować zostać przy sobie, kiedy będziemy rozmawiać”.

Takie odczuwalne przesunięcie – felt shift – przyjmujemy z uważnością. Dajemy mu czas, by wybrzmiało. A kiedy nic wyraźnego jeszcze nie przychodzi, możemy pozostać przy samym kontakcie. Również on zasługuje na troskę.

Każdy krok zmienia całość, z której żyjemy dalej

Gendlin opisuje focusing jako sekwencję, w której każda kolejna chwila kontaktu może być nową wersją całej przeżywanej sytuacji. Nadal jesteśmy przy tej samej rozmowie, stracie czy decyzji. Zmienia się jednak całość, z której moglibyśmy teraz mówić, działać i spotykać się z innymi.

Dlatego niewielkie poruszenie może mieć tak duże znaczenie. Kiedy pojawia się „teraz czuję, o co mi chodzi”, już inaczej jesteśmy ze sprawą. Z tego odmienionego miejsca przychodzą słowa. Mogą uchwycić coś z naszego dotychczasowego życia, a jednocześnie wyrazić rozumienie, które właśnie powstało.

Słowo lub obraz staje się uchwytem – handle, gdy pomaga wrócić do odczuwanej całości. Powracając, pozwalamy się jej poprawiać. Trafność wyrazu rozpoznajemy w tym kontakcie, w drobnym potwierdzeniu, rozwinięciu, poczuciu, że możemy pójść dalej. Towarzysząca osoba również uczy się tej precyzji: słucha, oddaje usłyszane słowa i pozostawia miejsce na ich zmianę.

Odczuwamy sytuację z miejsca, w którym sami ją żyjemy. Spotkanie z perspektywą drugiej osoby może dalej rozwijać i zmieniać nasze rozumienie. Focusing pozostaje w ten sposób otwarty na życie, do którego prowadzi.

W spotkaniu stajemy się dla siebie środowiskiem

Czasem dopiero przy kimś możemy usłyszeć, jak naprawdę nam jest. Czyjś spokojny głos, uważne czekanie, proste powtórzenie naszych słów sprawiają, że możemy zostać przy doświadczeniu trochę dłużej. Coś dotąd samotnego znajduje towarzystwo.

Bliska jest nam Gendlinowska zasada pierwszeństwa interakcji – interaction first. To, kim i jak jesteśmy w tym spotkaniu, już powstaje we wzajemnym odniesieniu. Sposób, w jaki do Ciebie mówię, jest od początku poruszony Twoją obecnością. A Ty słyszysz mnie także poprzez to, jak do Ciebie przychodzę. Gendlin nazywa tę relację pierwotnym współoddziaływaniem – original interaffecting.

W praktyce oznacza to, że moja obecność również wymaga uwagi. Mogę zauważyć własny pośpiech, rozluźnić oczekiwanie, pozwolić Ci dokończyć. Wówczas całe nasze spotkanie może potoczyć się inaczej. Oboje uczestniczymy w warunkach, w których następne słowa dopiero się uformują.

Towarzysząc, pozwalamy, by drugi człowiek nas poruszał. Oddajemy mu to, co usłyszeliśmy, i czekamy, aż sprawdzi to we własnym odczuwaniu. Przyjmujemy również: „Nie, to nie tak”. Dzięki temu możemy podejść bliżej jego doświadczenia.

Tak rozumiemy obecność w Instytucie: jako żywe odpowiadanie, w którym jest miejsce na odrębność, własne tempo i własny sens. Spotkanie pozostaje otwarte na to, czego żadne z nas nie mogło wcześniej przewidzieć.

Eugene Gendlin i sześć kroków focusingu

Focusing wyrósł z filozoficznych pytań Eugene’a Gendlina o doświadczenie i powstawanie znaczenia oraz z jego pracy z Carlem Rogersem i badań nad psychoterapią. Gendlin przyglądał się temu, jak ludzie zatrzymują się przy własnym przeżywaniu, szukają słów, poprawiają je i zaczynają odczuwać swoją sprawę inaczej. Następnie szukał sposobu, by tego szczególnego kontaktu ze sobą można było się nauczyć.

W książce Focusing z 1978 roku przedstawił sześć kroków: oczyszczanie przestrzeni, felt sense, uchwyt, rezonowanie, pytanie i przyjęcie. Pomagają one znaleźć odległość od sprawy, dopuścić jej odczuwalny sens, poszukać wyrazu i pozostać przy tym, co się zmienia.

W Instytucie Obecności zachowujemy tę drogę uczenia się i odczytujemy ją w świetle A Process Model. Patrzymy, jak pauza umożliwia inny sposób kontaktu, jak formuje się felt sense, jak słowa uczestniczą w jego rozwijaniu i jak zmiana otwiera dalsze życie. Te pojęcia pomagają nam uważniej towarzyszyć konkretnej osobie. Być może potrzebuje chwili ciszy. Być może słowa, przy którym poczuje: „Tak, właśnie tak”. Być może uznania, że na dzisiaj wystarczy.

Proces rozwija się poprzez takie odpowiedzi. Słowo może pojawić się razem z odczuciem, pytanie ustąpić czekaniu, a przyjęcie drobnej zmiany otworzyć następne poruszenie. Kroki stopniowo stają się znajomym sposobem towarzyszenia sobie. Uczymy się rozpoznawać, kiedy podejść bliżej, kiedy poczekać i kiedy pozwolić, by to, co przyszło, znalazło miejsce w codziennym życiu.

Poznaj sześć kroków focusingu.

Jak zacząć praktykę focusingu?

Pierwszym krokiem może być chwila spokojnego zatrzymania przy jednej sprawie, która jest teraz dla Ciebie ważna. Możesz łagodnie sprawdzić, jak odczuwasz ją w ciele, i dać sobie czas, zanim zaczniesz szukać słów. Kiedy uczysz się focusingu, obecność osoby towarzyszącej może pomóc znaleźć własne tempo i rozpoznać ten szczególny sposób kontaktu ze sobą.

Focusing może towarzyszyć nam, kiedy rozmawiamy z kimś bliskim, podejmujemy decyzję, tworzymy albo szukamy sposobu, by przeżyć zmianę. Cielesne posunięcie procesu naprzód może już się wydarzyć, choć rozmowa, decyzja czy działanie nadal czekają. To, co uformowało się w odczuwaniu, potrzebuje wtedy czasu i odpowiedzi świata. W tych kolejnych spotkaniach znów się rozwija.

W Instytucie Obecności chcemy być blisko tej ciągłości: od pierwszego, niepewnego poruszenia do słowa, które można wypowiedzieć, i kroku, który można przeżyć. Uczymy się obecności, w której człowiek może poczuć, że jest z kimś, a zarazem coraz pełniej być przy sobie. Stąd może przyjść dalszy ruch – jeszcze niewielki, ale już możliwy do odczucia i podjęcia.

Możesz zacząć od sesji focusingu lub poznać partnerstwo focusingowe.

Źródła

Nasze rozumienie focusingu rozwijamy w dialogu z pracą Eugene’a Gendlina, przede wszystkim z książkami Experiencing and the Creation of Meaning (1962), Focusing (1978) i A Process Model (1997; wydanie Northwestern University Press, 2018). Tekst przedstawia sposób odczytania i praktykowania focusingu przez Instytut Obecności.